Każdy z nas w życiu ma do wyboru dwie drogi może iść w ślady rodziców, albo podjąć zupełnie inną drogę. Często w życiu słyszymy „nie idź w ślady ojca” lub „obyś była taka jak Twoja matka„. Jednak jak to do końca jest z naszymi wyborami czy faktycznie sami podejmujemy decyzję o naszej przyszłości, czy jednak przeszłość ma na nas tak silny wpływ, że nie potrafimy się z niej wyrwać na tyle, by żyć po swojemu.
Osoby pochodzące z tak zwanych „porządnych domów”, gdzie panowała względnie dobra atmosfera rodzinna zapewne powiedzą, że rodzice ich ukształtowali, byli dla nich motywacją i wzorem do bycia jak najlepszym człowiekiem. Co jednak mają powiedzieć osoby, które pochodziły z rodzin mniej lub bardziej patologicznych, gdzie bieda zagościła się na dobre i niestety nie mogli liczyć na pomoc finansową, a tym bardziej wsparcie i dobre słowo płynące od rodziców. Choć w życiu bywa i tak, że problemy mogą zaistnieć w każdej z tych rodzin bo często zdarza się, że są skrywane pod zewnętrzną otoczką bycia porządnym człowiekiem z dobrego domu to faktem jest, że dzieciom pochodzącym z domów tej drugiej kategorii jest dużo ciężej. Dlaczego? Bowiem w życiu nie miały nigdy nawet okazji zobaczyć jak to jest żyć w spokojnym, harmonijnym domu, nie wiedzą do końca jak ma wyglądać ich rola w życiu domowym. Stąd bardzo często osoby z takich właśnie domów podejmują decyzję o tym, że nie chcą być tacy jak ich rodzice.
Starając się dążyć do ideału sami wpadamy w zamknięte koło
Nie chcą być „tacy” czyli co właściwie ma oznaczać to słowo? Nie chcą nadużywać alkoholu, chcą pracować uczciwie, żyć w godnych warunkach mieszkaniowych bardzo często w swoim własnym domu lub mieszkaniu, chcą stworzyć prawdziwy, uczuciowy związek, wychowywać dzieci w dobrobycie, zapewniając im normalne warunki mieszkaniowe i odpowiednie do nauki. Można tak wymieniać w nieskończoność, a opis ten przypominałby idylliczne życie. Czy jednak jesteśmy w ogóle w stanie tak poprowadzić swoje życie rodzinne i zawodowe, aby to wszystko mieć na raz? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi….. Na pewno wymaga to wielkiej pracy nad samym sobą, zaangażowania, dużej odporności psychicznej i spokoju. Jednak większość dzieci pochodzących z trudnych rodzin boryka się z problemami na tle nerwowym lub psychicznym oraz brakiem zaufania do wszystkich ludzi wokół. Ups i co teraz? Moje nerwy zapanowały nad moim życiem i mają wpływ na mój związek, pracę i rodzinę, a przecież nie chce być jak moja mama i tata. Bardzo często okazuje się, że stawiając sobie za punkt honoru bycie innym niż swoi rodzice zadajemy sobie najgorszy możliwy cios. No bo przecież muszę pracować żeby nie musieć prosić partnera o pieniądze, skończyć dobre studia żeby nikt nie nazwał mnie „nieukiem”, mieć swoje własne mieszkanie lub dom no bo przecież partner może mnie w każdej chwili wyrzucić na bruk. Starając się dążyć do ideału sami wpadamy w zamknięte koło. Spirala ta kręci się wokół tego, że „nie chcemy być jak oni” więc nie przypominamy w ogóle samych siebie. Na siłę zmieniamy swoje zachowanie, przyzwyczajenia, gonimy za czymś co jest bardzo ciężko uchwytne, zapominając przy tym równocześnie, że powinniśmy żyć, tak zwyczajnie po prostu. To, że Twój ojciec znęcał się na Twoją matką wcale nie znaczy, że Twój partner będzie robił to samo. To, że od czasu do czasu napijecie się ze sobą wieczorem wina wcale nie sprawi, że będziecie alkoholikami. To, że masz mniej pieniędzy od niego wcale nie sprawi, że nie będzie Cię szanował.
Swój własny klucz do sukcesu
Choć historia lubi się powtarzać to wcale nie znaczy, że zachowanie Twoich rodziców ma przekreślić Twoje całe życie. To my sami piszemy swoją własną historię, choć mimo traumy z przeszłości nie jest to wcale łatwo (ale przecież nikt nie mówi, że będzie łatwo). Analizując na bieżąco swoje plany i osiągnięcia. Chwal się za sukcesy! Liczy się każdy mały krok do przodu, a jeśli już się cofasz to tylko po to, aby wziąć rozbieg. W związku musicie szczerze rozmawiać ze sobą na każdy temat i stale pracować nad swoim zachowaniem. Każdy z nas musi wypracować swój własny klucz do sukcesu jednak ważne jest, żeby nie zatracić się w jego poszukiwaniu za bardzo bo możemy przeoczyć wiele innych dużo ważniejszych spraw.
Tekst zewnętrzny, artykuł sponsorowany
Czytelniku pamiętaj:
Niniejszy artykuł ma wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowi poradnika w rozumieniu prawa. Zawarte w nim treści mają na celu dostarczenie ogólnych informacji i nie mogą być traktowane jako fachowe porady lub opinie. Każdorazowo przed podejmowaniem jakichkolwiek działań na podstawie informacji zawartych w artykule, skonsultuj się ze specjalistami lub osobami posiadającymi odpowiednie uprawnienia. Autor artykułu oraz wydawca strony nie ponosi żadnej odpowiedzialności za ewentualne działania podejmowane na podstawie informacji zawartych w artykule.
Potrzebowałam chyba to przeczytać… Święte słowa! Rodzina jest bardzo ważna, ale czasem trzeba postawić na swoim.